Gazety
Gazety
POLICJANT UMIERA WSKUTEK ZAWAŁU
Wczoraj doszło do śmierci porucznika, detektywa MOR-u. Jego śmierć, choć nagła, nie zaskoczyła tych, którzy go znali. „Nie znałem nikogo, kto by pił więcej niż on” – skomentował kapitan Ptolemy Pryce, przełożony zmarłego. „To nie robi dobrze na pikawę”.
„Lubił wypić, jasne” – powiedział detektyw Chester McLaine, przyjaciel i współpracownik ofiary. „Myślę jednak, że zanim dostał zawału serca, zostało ono złamane”.
Według oficjalnego komunikatu wydanego przez MOR funkcjonariusz był o krok od zakończenia śledztwa związanego z morderstwem.