Olbrzym gapi się na ciebie, wciąż w szoku – zbyt wielkim, by sięgnąć po łyk piwa. „No cóż...” – odzywa się po chwili. „Przynajmniej widzę, że odzyskałeś tę spluwę. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania...” – zakreśla dłonią kręgi, wciąż szukając odpowiednich słów.