Płacze zbyt zrozpaczona, by zauważyć, że stoisz tuż obok niej.
Mówcy: 18
Odpowiedzi: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
Odpowiedzi: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
Coś zmienia się w wyrazie jej twarzy. „Nie, to coś o wiele gorszego... On trafił do szpitala? W jakim jest stanie?”
Wcześniejsze kwestie: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
„Chodzi o Victora, mojego męża? Znowu ma jakieś kłopoty? Mogę odebrać go z komisariatu, jeśli to o to...” – milknie, a jej oczy próbują wyczytać odpowiedzi z twojej twarzy.
Wcześniejsze kwestie: 2
Odpowiedzi: 1
Wcześniejsze kwestie: 2
- „Chodzi o Victora, mojego męża? Znowu ma jakieś kłopoty? Mogę odebrać go z komisariatu, jeśli to o to...” – milknie, a jej oczy próbują wyczytać odpowiedzi z twojej twarzy.
- „Nie, to ja jestem Billie” – stwierdza ze zmrużonymi oczami. „Chodzi o mojego męża Victora? Mogę odebrać go z komisariatu, jeśli to o to...” – milknie, a jej oczy próbują wyczytać odpowiedzi z twojej twarzy.
Wcześniejsze kwestie: 1
„Nie, to ja jestem Billie” – stwierdza ze zmrużonymi oczami. „Chodzi o mojego męża Victora? Mogę odebrać go z komisariatu, jeśli to o to...” – milknie, a jej oczy próbują wyczytać odpowiedzi z twojej twarzy.
Wcześniejsze kwestie: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
Odpowiedzi: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
Odpowiedzi: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
„To pan. Ze stoiska z książkami” – przez chwilę sprawia wrażenie sparaliżowanej – wpatruje się w ciebie bez ruchu – po czym z wysiłkiem otrząsa się i dochodzi do siebie.
Alternatywne kwestie: 1
„To pan. Ze stoiska z książkami” – przez chwilę sprawia wrażenie sparaliżowanej – wpatruje się w ciebie i porucznika bez ruchu – po czym dochodzi do siebie.
Odpowiedzi: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
Odpowiedzi: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
„Pamiętam pana ze stoiska z książkami...” – przez chwilę po prostu wpatruje się w ciebie, nie wiedząc, co robić.
Wcześniejsze kwestie: 1
Wcześniejsze kwestie: 1
„Dzień dobry, jestem Billie. Podać coś do picia? Herbata? Lemoniada?” – pyta nerwowo. „Skończyła nam się kawa. Miałam kupić ją jutro...”