Budowa ciała
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
673 · Kwestie umiejętności
Od zielonej butelki Czerwonego Komandosa odbija się światło. Bogowie okazali się hojni. Lepiej ją otwórz, zanim zmienią zdanie...
Nakrętka schodzi z satysfakcjonującym trzaskiem i czujesz, jak włosy na karku stają na baczność niczym oddział wojska. Już to kiedyś robiłeś. Witaj ponownie, detektywie. Jesteś znów w domu...
Korek wyskakuje z satysfakcjonującym pyknięciem i czujesz, jak włosy na karku stają na baczność niczym oddział wojska. Już to kiedyś robiłeś. Witaj ponownie, detektywie. Jesteś znów w domu...
Bardzo porządna butelka produkowanych masowo szczyn. W tym tak zwanym piwie jest dobrze ponad 10% alkoholu. Lepiej je otwórz, zanim się ogrzeje...
Dobra. Nie martwi nas to... I tak niedługo przypełzniesz do tej butelki z powrotem. Damy ci kolejną szansę. Gorzała zawsze da ci kolejną szansę.
No witam. Widzę, że ktoś znalazł tu sobie butelkę alkoholu. To właśnie w niej kryje się najpiękniejsza magia.
Od kubka termicznego odbija się światło. Barszcz wygląda może niepozornie, nie masz jednak wątpliwości, że spełni swoje zadanie. Lepiej go otwórz, zanim wystygnie...
Sezonowana w szarocie wódka? To naprawdę rzadkie znalezisko. Bogowie okazali się hojni. Lepiej ją otwórz, zanim zmienią zdanie...
Dobra. Nie martwi nas to... I tak niedługo przypełzniesz do tej butelki z powrotem. Damy ci kolejną szansę. Gorzała zawsze da ci kolejną szansę.
Kapsel odskakuje z satysfakcjonującym pyknięciem i czujesz, jak włosy na karku stają na baczność niczym oddział wojska. Już to kiedyś robiłeś. Witaj ponownie, detektywie. Jesteś znów w domu...
Żadne. Trochę mentalnych zmian. Nic, czym musiałbyś się martwić. Fizycznie będziesz silny jak tur!
Złote słońce ogrzewa ci gardło, jego promienie wypełniają ci nozdrza blaskiem. Twój żołądek jakby przeżywał roztopy, zmieniał się w szczęśliwe błotko! To samo dzieje się w twoim umyśle – wszystko, co złe, rozpływa się. Znów jesteś sobą. Prawdziwym gliną. Prawdziwym detektywem. Doskonała robota.
Złote słońce ogrzewa ci gardło, jego promienie wypełniają ci nozdrza blaskiem. Twój żołądek jakby przeżywał roztopy, zmieniał się w szczęśliwe błotko! To samo dzieje się w twoim umyśle – wszystko, co złe, rozpływa się. Znów jesteś sobą. Prawdziwym gliną. Prawdziwym detektywem. Doskonała robota.
Od butelki przepysznego trunku – daru niebios – odbija się światło. Bogowie okazali się hojni. Lepiej ją otwórz, zanim zmienią zdanie...
Patrz tylko, jak wszyscy się tu odpalają na każdy strzępek informacji, który do ciebie dociera. A to tylko zwykłe „cieszę się twoją radością” porucznika. Coś wspaniałego.
A czemu nie? Ta opracowana na polecenie rządu substancja wydaje się bardzo łagodnie wpływać na takie rzeczy. Mógłbyś nawet obsługiwać maszyny! Ogniste maszyny!
Wciągasz w usta sporą porcję pachnącego silną chemią płynu. Po chwili wsiąka on w twój język. Kiedy przełykasz, prawie go już nie ma.