Rozmowa · Dezerter
Mówcy · 28
Dezerter
Retoryka
Ty
Elektrochemia
Półmroczność
Kim Kitsuragi
Logika
Konceptualizacja
Siła woli
Przekonywanie
Władczość
Czas reakcji
Esprit de corps
Zręczne palce
Cuno
Savoir faire
Percepcja (słuch)
Próg bólu
Empatia
Wewnętrzne imperium
Ciało jako narzędzie
Percepcja (wzrok)
Opanowanie
Encyklopedia
Dramaturgia
Matematyka wzrokowa
Dreszcze
Koordynacja oko-ręka
Kiedy
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Słyszysz syk o niskiej częstotliwości, na granicy słyszalności. Po chwili ustaje.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Gdzie ona jest?” – pyta stary mężczyzna, spoglądając na ciebie. „Nie widziałem jej od wielu dni”.
Alternatywne kwestie · 1
„Gdzie ona jest... ta Klaasje?” – pyta stary mężczyzna, spoglądając na ciebie. „Nie widziałem jej od wielu dni”.
Odpowiedzi · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 5
Wcześniejsze kwestie · 2
Alternatywne kwestie · 1
„Uciekła. Nie wiemy, gdzie ona jest”.
Wcześniejsze kwestie · 1
„Wyjdzie jej to na dobre...” – spogląda na miasto i kiwa głową. „Wiesz, pod koniec ta dziewczyna patrzyła prosto w lunetę. Przez ostatni tydzień wpatrywała się w wyspę...”
Wcześniejsze kwestie · 1
„Nocą – płacząc lub paląc na dachu. Jakby wiedziała, że tu byłem...” – mówi, po czym dodaje, nie kierując swoich słów do nikogo konkretnego. „To nie ma znaczenia”.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 4
- „Wpatrywała się w wyspę, w fort, jakby wiedziała, że tu byłem...” – mówi, po czym dodaje, nie kierując swoich słów do nikogo konkretnego. „To nie ma znaczenia”.
- „Patrzyła – nocą, płacząc lub paląc na dachu – prosto na mnie...” – mówi, po czym dodaje, nie kierując swoich słów do nikogo konkretnego. „To nie ma znaczenia”.
- „Jakby wiedziała, że tu byłem” – mówi, po czym dodaje, nie kierując swoich słów do nikogo konkretnego. „To nie ma znaczenia”.
- „Nocą – płacząc lub paląc na dachu. Jakby wiedziała, że tu byłem...” – mówi, po czym dodaje, nie kierując swoich słów do nikogo konkretnego. „To nie ma znaczenia”.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Na przeciwnym do portu brzegu rzeki Esperance na dwupiętrowy, duraluminiowy budynek 57. komisariatu, przy bramie do Terminala H, pada zimny deszcz.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 3
- Na przeciwnym do portu, południowym brzegu rzeki Esperance na dwupiętrowy, duraluminiowy budynek 57. komisariatu, przy bramie do Terminala H, pada biały śnieg.
- Na przeciwnym do portu, południowym brzegu rzeki Esperance, w okolicach dwupiętrowego, duraluminiowego budynku 57. komisariatu, przy bramie do Terminala H, powietrze jest nieruchome.
- Na przeciwnym do portu brzegu rzeki Esperance na dwupiętrowy, duraluminiowy budynek 57. komisariatu, przy bramie do Terminala H, pada zimny deszcz.
Odpowiedzi · 2
- Spójrz na wschód...Zapamiętane · 1
- Otrząśnij się.
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
W środku, w celi, młoda kobieta przechodzi jednoczesny odwyk od amfetaminy, barbituranów i alkoholu. W tym samym czasie dwóch mężczyzn w brązowych garniturach macha młodemu policjantowi odznakami MOP-u. Słyszy, jak otwierają się drzwi...
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
...i wie już, że to koniec. Przyszli po nią. Na zewnątrz powoli zbliża się zmierzch. Lśniąca złotem i pomarańczą rzeka wpada do Zatoki Martyneskiej.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 11
- Na peronie młoda kobieta odczuwa odstawienie amfetaminy, barbituranów i alkoholu. Mimo to jednak uśmiecha się wśród tłumu. Po chwili znika z twojej wyobraźni...
- ...i wie już, że to koniec. Przyszli po nią. Na zewnątrz trwa już wiosna. Zielononiebieska rzeka wpada do Zatoki Martyneskiej.
- Dalej
- ...i wie już, że to koniec. Przyszli po nią. Na zewnątrz zapadł już zmrok. Czarna jak smoła wstęga rzeki wpada do Zatoki Martyneskiej.
- Żegnaj, Martinaise.
- ...i wie już, że to koniec. Przyszli po nią. Na zewnątrz powoli zbliża się zmierzch. Lśniąca złotem i pomarańczą rzeka wpada do Zatoki Martyneskiej.
- Dalej
- Mniejszego. Odleglejszego. Ukrytego. Nie takiego, jak wielki kandelabr, który migocze u jej stóp skąpany w wiośnie. Ulice i wieże, apartamentowce i woda. Za nią zaś – czarny pas ruin, którego nie byłoby nawet widać, gdyby nie zmrużyła oczu...
- W środku, w celi, młoda kobieta przechodzi odwyk od amfetaminy, barbituranów i alkoholu. Znika, drżąca, z twojej wyobraźni...
- Mniejszego. Odleglejszego. Ukrytego. Nie takiego, jak wielki kandelabr, który migocze u jej stóp pośród nocy. Światła uliczne, wieże, apartamentowce i woda. Za nią zaś – czarny pas ruin, którego nie byłoby nawet widać, gdyby nie zmrużyła oczu...
- Mniejszego. Odleglejszego. Ukrytego. Nie takiego, jak wielki kandelabr, który migocze u jej stóp w zapadającym zmierzchu. Ulice, wieże, apartamentowce i zimna woda. Za wodą zaś – czarny pas ruin, którego nie byłoby nawet widać, gdyby nie zmrużyła oczu...
Wcześniejsze kwestie · 1
Tam, na rozklekotanym pomoście w nienazwanej wsi, dwójka funkcjonariuszy policji i jeden konsultant specjalny patrzą na wąski pas wody morskiej. Wystają z niej ruiny zbudowanego przez Filipa II, przejętego przez komunę, a następnie zniszczonego podczas Lądowania fortu...
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 2
- Tam, na rozklekotanym pomoście w nienazwanej wsi, dwójka funkcjonariuszy policji i jeden konsultant specjalny patrzą na wąski pas wody morskiej. Wystają z niej ruiny zbudowanego przez Filipa II, przejętego przez komunę, a następnie zniszczonego podczas Lądowania fortu...
- Za wodą, na rozklekotanym pomoście w nienazwanej wsi pełnej domów z szarych pustaków o eternitowych dachach, dwójka funkcjonariuszy policji i jeden konsultant specjalny patrzą na wąski pas wody morskiej.
Wcześniejsze kwestie · 1
„On tam jest i robi... nie wiem nawet co” – mówi funkcjonariusz satelicki Vicquemare. „Za tym przeciwlotniczym czymś. Dlatego go nie widzimy”.
Wcześniejsze kwestie · 1
Konsultant specjalny Heidelstam patrzy na sprawę optymistycznie. „Kiedy będzie wracać, zobaczymy łódź. A na razie chodźmy na kawę. Znam takie ciekawe miejsce, w którym...” – jego głos niknie w dali, kiedy schodzą z pomostu.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Kiedy mężczyźni odchodzą, funkcjonariuszka patrolowa Minot ogląda się przez ramię – na stojącą wśród deszczu ruinę fortyfikacji wystającą z wody niczym zgniły ząb...
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 3
- Kiedy mężczyźni odchodzą, funkcjonariuszka patrolowa Minot ogląda się przez ramię – na stojącą wśród śniegu ruinę fortyfikacji wystającą z wody niczym zgniły ząb...
- Kiedy mężczyźni odchodzą, funkcjonariuszka patrolowa Minot ogląda się przez ramię – na stojącą wśród deszczu ruinę fortyfikacji wystającą z wody niczym zgniły ząb...
- Kiedy mężczyźni odchodzą, funkcjonariuszka patrolowa Minot ogląda się przez ramię – na ruinę fortyfikacji wystającą z wody niczym zgniły ząb...
Wcześniejsze kwestie · 1
Stary mężczyzna milknie i wpatruje się w twoje stopy. Spalone kłody leżące w wygaśniętym ognisku są wilgotne od morskiego powietrza.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Moglibyśmy dowiedzieć się więcej...” – szepcze do ciebie porucznik, wykorzystując okazję. „Zaczął mówić...”
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 2
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Kiedy mężczyźni odchodzą, funkcjonariuszka patrolowa Minot ogląda się przez ramię – na stojącą wśród śniegu ruinę fortyfikacji wystającą z wody niczym zgniły ząb...
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Kiedy mężczyźni odchodzą, funkcjonariuszka patrolowa Minot ogląda się przez ramię – na ruinę fortyfikacji wystającą z wody niczym zgniły ząb...
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wiedział, że ona wie. Patrzyła na wyspę, powoli się domyślała – dzień po dniu, papieros po papierosie...
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Za wodą, na rozklekotanym pomoście w nienazwanej wsi pełnej domów z szarych pustaków o eternitowych dachach, dwójka funkcjonariuszy policji i jeden konsultant specjalny patrzą na wąski pas wody morskiej.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
...i wie już, że to koniec. Przyszli po nią. Na zewnątrz zapadł już zmrok. Czarna jak smoła wstęga rzeki wpada do Zatoki Martyneskiej.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
...i wie już, że to koniec. Przyszli po nią. Na zewnątrz trwa już wiosna. Zielononiebieska rzeka wpada do Zatoki Martyneskiej.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
W środku, w celi, młoda kobieta przechodzi odwyk od amfetaminy, barbituranów i alkoholu. Znika, drżąca, z twojej wyobraźni...
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Na przeciwnym do portu, południowym brzegu rzeki Esperance na dwupiętrowy, duraluminiowy budynek 57. komisariatu, przy bramie do Terminala H, pada biały śnieg.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Na przeciwnym do portu, południowym brzegu rzeki Esperance, w okolicach dwupiętrowego, duraluminiowego budynku 57. komisariatu, przy bramie do Terminala H, powietrze jest nieruchome.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Centrum, po drugiej stronie Zatoki Revacholskiej. Zimny deszcz pada na czterdziestopiętrowe wieże. Nad nimi – Centralny Aerodrom Lausanne, kokon zawieszony na szarym niebie siatką stalowych lin i otoczony hybrydowymi jednostkami powietrznymi.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 3
- Centrum, po drugiej stronie Zatoki Revacholskiej. Zimny deszcz pada na czterdziestopiętrowe wieże. Nad nimi – Centralny Aerodrom Lausanne, kokon zawieszony na szarym niebie siatką stalowych lin i otoczony hybrydowymi jednostkami powietrznymi.
- Centrum, po drugiej stronie Zatoki Revacholskiej. Śnieg pada na czterdziestopiętrowe wieże. Nad nimi – Centralny Aerodrom Lausanne, kokon zawieszony na białym od śniegu niebie siatką stalowych lin i otoczony hybrydowymi jednostkami powietrznymi.
- Centrum, po drugiej stronie Zatoki Revacholskiej. Oceaniczny wiatr uderza w czterdziestopiętrowe wieże. Nad nimi – Centralny Aerodrom Lausanne, kokon zawieszony na niebie siatką stalowych lin i otoczony hybrydowymi jednostkami powietrznymi.
Odpowiedzi · 2
- Spójrz na północ...Zapamiętane · 1
- Otrząśnij się.
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Na peronie młoda kobieta odczuwa odstawienie amfetaminy, barbituranów i alkoholu. Mimo to jednak uśmiecha się wśród tłumu, dotyka wielkiego ducha miasta, które opuszcza, by udać się do innego, daleko na południu.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Mniejszego. Odleglejszego. Ukrytego. Nie takiego, jak wielki kandelabr, który migocze u jej stóp w zapadającym zmierzchu. Ulice, wieże, apartamentowce i zimna woda. Za wodą zaś – czarny pas ruin, którego nie byłoby nawet widać, gdyby nie zmrużyła oczu...
Odpowiedzi · 2
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 3
- Mniejszego. Odleglejszego. Ukrytego. Nie takiego, jak wielki kandelabr, który migocze u jej stóp skąpany w wiośnie. Ulice i wieże, apartamentowce i woda. Za nią zaś – czarny pas ruin, którego nie byłoby nawet widać, gdyby nie zmrużyła oczu...
- Mniejszego. Odleglejszego. Ukrytego. Nie takiego, jak wielki kandelabr, który migocze u jej stóp pośród nocy. Światła uliczne, wieże, apartamentowce i woda. Za nią zaś – czarny pas ruin, którego nie byłoby nawet widać, gdyby nie zmrużyła oczu...
- Mniejszego. Odleglejszego. Ukrytego. Nie takiego, jak wielki kandelabr, który migocze u jej stóp w zapadającym zmierzchu. Ulice, wieże, apartamentowce i zimna woda. Za wodą zaś – czarny pas ruin, którego nie byłoby nawet widać, gdyby nie zmrużyła oczu...
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Mniejszego. Odleglejszego. Ukrytego. Nie takiego, jak wielki kandelabr, który migocze u jej stóp pośród nocy. Światła uliczne, wieże, apartamentowce i woda. Za nią zaś – czarny pas ruin, którego nie byłoby nawet widać, gdyby nie zmrużyła oczu...
Odpowiedzi · 2
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Mniejszego. Odleglejszego. Ukrytego. Nie takiego, jak wielki kandelabr, który migocze u jej stóp skąpany w wiośnie. Ulice i wieże, apartamentowce i woda. Za nią zaś – czarny pas ruin, którego nie byłoby nawet widać, gdyby nie zmrużyła oczu...
Odpowiedzi · 2
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Na peronie młoda kobieta odczuwa odstawienie amfetaminy, barbituranów i alkoholu. Mimo to jednak uśmiecha się wśród tłumu. Po chwili znika z twojej wyobraźni...
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Centrum, po drugiej stronie Zatoki Revacholskiej. Śnieg pada na czterdziestopiętrowe wieże. Nad nimi – Centralny Aerodrom Lausanne, kokon zawieszony na białym od śniegu niebie siatką stalowych lin i otoczony hybrydowymi jednostkami powietrznymi.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Centrum, po drugiej stronie Zatoki Revacholskiej. Oceaniczny wiatr uderza w czterdziestopiętrowe wieże. Nad nimi – Centralny Aerodrom Lausanne, kokon zawieszony na niebie siatką stalowych lin i otoczony hybrydowymi jednostkami powietrznymi.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Uciekła, ale najpierw doprowadziła mnie tutaj. Domyśliła się, że ktoś obserwuje ją z fortu”.
Alternatywne kwestie · 1
„Uciekła, ale najpierw doprowadziła nas tutaj. Domyśliła się, że ktoś obserwuje ją z fortu”.
Wcześniejsze kwestie · 1
„Uciekła...” – spogląda na miasto i kiwa głową. „Wiedziałem. Przez ostatni tydzień patrzyła prosto w lunetę. I na wyspę, jakby wiedziała...” – wzdycha.
Wcześniejsze kwestie · 1
„Patrzyła – nocą, płacząc lub paląc na dachu – prosto na mnie...” – mówi, po czym dodaje, nie kierując swoich słów do nikogo konkretnego. „To nie ma znaczenia”.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Wiem, że już jej tu nie ma” – spogląda na miasto. „Trafiła za kratki albo ucieka... Wiesz, patrzyła prosto w lunetę. Pod koniec – przez ten ostatni tydzień. Patrzyła na fort. Jakby wiedziała”.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Jakby wiedziała, że tu byłem” – mówi, po czym dodaje, nie kierując swoich słów do nikogo konkretnego. „To nie ma znaczenia”.
Odpowiedzi · 1
Alternatywne kwestie · 1
„Aresztowaliśmy ją”.
Wcześniejsze kwestie · 1
„Zamknięta z twoimi panami. Mnie też to wkrótce spotka... Może się spotkamy?” – spogląda na miasto i kiwa głową. „Wiesz, pod koniec patrzyła prosto w lunetę. Jakby wiedziała”.
Wcześniejsze kwestie · 2
„Wpatrywała się w wyspę, w fort, jakby wiedziała, że tu byłem...” – mówi, po czym dodaje, nie kierując swoich słów do nikogo konkretnego. „To nie ma znaczenia”.
Odpowiedzi · 1
Alternatywne kwestie · 1
„Aresztowaliśmy ją”. (Skłam).