No dobra, plan jest taki: ciskasz jej torbą na pojemniki w twarz – ruszając przy tym w prawo – i natychmiast skracasz dystans. Lewa ręka łapie lufę, prawa łamie nadgarstek...
Motoryka
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
226 · Kwestie umiejętności
No dobra, plan jest taki: ciskasz jej torbą na pojemniki w twarz – ruszając przy tym w prawo – i natychmiast skracasz dystans. Lewa ręka łapie lufę, prawa łamie nadgarstek...
No dobra, zrobimy to tak: jak tylko znów odwróci lufę od ciebie, ruszasz w prawo, po czym natychmiast skracasz dystans. Lewa ręka łapie lufę, prawa łamie nadgarstek...
Jest rozgorączkowana, zdezorientowana, ugina się pod ciężarem tego sprzętu... Jeśli będziesz odpowiednio szybki, zaskoczysz ją. A jeśli nie, to porucznik ma ją na muszce.
Och... Rozumiem. Dobra, broń nie była załadowana. Wszystko dobrze. Nic ci nie jest.
Plan jest taki: odchylasz się w lewo, biegniesz w prawo, skracasz dystans i odcinasz jej rękę. Gotowy?
Plan jest taki: świecisz jej latarką prosto w oczy i natychmiast ruszasz w prawo. Oślepisz ją, co pozwoli ci skrócić dystans. Lewa ręka łapie lufę, prawa łamie nadgarstek...
No dobra, plan jest taki: ciskasz w nią łomem – ruszając przy tym w prawo – i natychmiast skracasz dystans. Lewa ręka łapie lufę, prawa łamie nadgarstek...
Plan jest taki: upuszczasz multitool i natychmiast ruszasz w prawo. Hałas ją zaskoczy, co pozwoli ci skrócić dystans. Lewa ręka łapie lufę, prawa łamie nadgarstek...
No dobra, plan jest taki: ciskasz jej nożycami do metalu w twarz – ruszając przy tym w prawo – i natychmiast skracasz dystans. Lewa ręka łapie lufę, prawa łamie nadgarstek...
Przenośny odtwarzacz jest tu kluczowy. Podkręć maksymalnie głośność i wciśnij przycisk odtwarzania. Hałas ją zaskoczy, co pozwoli ci skrócić dystans. Lewa ręka łapie lufę, prawa łamie nadgarstek...
Rzuć jej bronią w twarz – nie będzie się tego spodziewać. Kiedy spróbuje ją złapać albo jej uniknąć, skróć dystans. Lewa ręka łapie lufę, prawa łamie nadgarstek...
No dobra, plan jest taki: ciskasz jej notatnikiem w twarz – ruszając przy tym w prawo – i natychmiast skracasz dystans. Lewa ręka łapie lufę, prawa łamie nadgarstek...
Jasne, ty to ty. Ale jak to inaczej zakończyć? Bo odejść to ci ona nie pozwoli.
Może to byłaby dobra ściana do gry w zbijaka?
Strasznie chce wyciągnąć swojego armistice, ale nie chce też chcieć go wyciągnąć.
Każde pudełko ustawiasz z ogromną delikatnością i precyzją.
Aż go ręka świerzbi, żeby przytknąć to komuś do głowy i pociągnąć za spust.