Układ oddechowy na brzuchu stworzenia otwiera się na twoich oczach. Wciąga i wydmuchuje powietrze. Wącha cię.
Rozmowa · Insulindiański straszyk
Mówcy · 30
Insulindiański straszyk
Ty
Cuno
Ciało jako narzędzie
Encyklopedia
Próg bólu
Siła woli
Wewnętrzne imperium
Esprit de corps
Władczość
Kim Kitsuragi
Konceptualizacja
Logika
Półmroczność
Czas reakcji
Dreszcze
Zręczne palce
Percepcja (smak)
Matematyka wzrokowa
Empatia
Przekonywanie
Elektrochemia
Percepcja (węch)
Percepcja (wzrok)
Retoryka
Dezerter
Percepcja (słuch)
Wytrzymałość
Opanowanie
Savoir faire
Sycząc i klikając, wysuwa swoje żuwaczkowate czułki, żeby cię powitać. Jesteś już bezpośrednio pod nim, wpatrujesz się w olbrzymi chitynowy pancerz na białych kończynach. Głowę stworzenia wieńczą trzciny. Jego oczy są jak małe kropelki wody.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Robisz ledwie jeden krok – bezkręgowiec reaguje z ogromną szybkością, ślizgając się po powierzchni wody daleko od ciebie. Zniknął niczym kamień po puszczonej kaczce. Zostały tylko kręgi na spokojnej tafli morza...
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Gdzie? Gdzie on zniknął?” – pyta porucznik z aparatem w jednej ręce i kawałkiem białego papieru fotograficznego, na którym wywołuje się zdjęcie, w drugiej.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 13
- „I co teraz?” (Przejdź dalej).
- (Krzyknij). „Nie!”
- „Niepotrzebnie brałem kąpiel, feromon się zmył!”
- „Trzeba było wziąć ten feromon od Morella!”
- „Szlag! Szlag! Źle to zrobiłem...” [Odejdź wściekły].Zapamiętane · 1
- „Gdzie on zniknął?” (Spójrz na północ). „Widzisz go?”
- „Jak on to zrobił? Tak się ślizgał po wodzie?”
- „Schował się chyba w trzcinach o tam, na tamtej wysepce...” (Wskaż na północ).
- „Co to było, na boga?”
- „Udało się? Masz jego zdjęcie?”
- „Cholera, powinniśmy byli pomóc kryptozoologom”.
- „Powiedz, że zdołałeś zrobić zdjęcie...”
- „Nie rozumiem... Przecież miałem ten feromon...”
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Co teraz...” – powtarza nagle stary mężczyzna za tobą. Włożył dłoń do popiołu – jest brudna i czarna.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
„Nasz podejrzany nie wygląda za dobrze. Trzeba się nim zająć. A do tego...” – wskazuje trzciny.
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
W trzcinach, tam, gdzie ukrywał się straszyk, dostrzegasz niewielki błysk bieli. Porcelanowej bieli.
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Trzysta metrów w stronę lądu konsultant specjalny Trant Heidelstam przytyka do ucha zwiniętą w trąbkę dłoń. Funkcjonariusz satelicki Vicquemare kiwa mu z pomostu głową. „Słyszałem to”.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Musiało mu już naprawdę odbić, że tak wrzeszczy. No nic, przynajmniej żyje...” – ubrana w niebieski mundur funkcjonariuszka Minot marszczy czoło. „Jean, a może coś się stało? I potrzebuje pomocy...”
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Nie sądzę...” – próbuje ci coś wyjaśnić, dysząc trochę: „Nie sądzę, aby to miało cokolwiek wspólnego z tą oksytocyną w spreju. Po prostu przestraszył się”.
Odpowiedzi · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
To zdecydowanie miało coś wspólnego z tą oksytocyną. Uciekł od ciebie, jakby się przestraszył.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 3
Wcześniejsze kwestie · 1
„W porządku, ale...” – kręci głową z niedowierzaniem. „Nie jestem entomologiem, jasne? Ci paranaukowcy też nimi nie byli. Kto wie? Jedyne, czego jestem pewny, to to...”
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Na jego ustach pojawia się cień uśmiechu, jakby nie dowierzał w to, co mówi: „Że widzieliśmy go – on był prawdziwy”.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 3
- „Nie lubił cię?” – kręci głową z niedowierzaniem. „Nie jestem entomologiem, jasne? Ci paranaukowcy też nimi nie byli. Kto wie? Może masz rację. Jedyne, czego jestem pewny, to to...”
- „Mam?” – kręci głową. „Nie wiem. Nie jestem entomologiem. Ci paranaukowcy też nimi nie byli. Jedyne, czego jestem pewny, to to...”
- „W porządku, ale...” – kręci głową z niedowierzaniem. „Nie jestem entomologiem, jasne? Ci paranaukowcy też nimi nie byli. Kto wie? Jedyne, czego jestem pewny, to to...”
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Mam?” – kręci głową. „Nie wiem. Nie jestem entomologiem. Ci paranaukowcy też nimi nie byli. Jedyne, czego jestem pewny, to to...”
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Nie lubił cię?” – kręci głową z niedowierzaniem. „Nie jestem entomologiem, jasne? Ci paranaukowcy też nimi nie byli. Kto wie? Może masz rację. Jedyne, czego jestem pewny, to to...”
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Alternatywne kwestie · 2
„Nie” – kręci głową. „Już zniknął, poruczniku gefrajterze”.
„Nie” – kręci głową. „Już zniknął, Harry”.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 3
- „Najwyraźniej ten insekt potrafi chodzić po wodzie. Zupełnie jak nartniki. Jest niemal tak szybki jak...” – milknie, bo brakuje mu tchu. „Niezwykłe...”
- „Zdaje się, że nie lubi być zbyt długo na widoku” – stwierdza porucznik, wpatrując się ze zmrużonymi oczami w miejsce, które wskazujesz.
- „Nie” – kręci głową. „Już zniknął, detektywie”.
Wcześniejsze kwestie · 1
„Najwyraźniej ten insekt potrafi chodzić po wodzie. Zupełnie jak nartniki. Jest niemal tak szybki jak...” – milknie, bo brakuje mu tchu. „Niezwykłe...”
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Zdaje się, że nie lubi być zbyt długo na widoku” – stwierdza porucznik, wpatrując się ze zmrużonymi oczami w miejsce, które wskazujesz.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Jakiś rodzaj patyczaka. Udającego trzcinę...” – kręci głową. „Czy on tam był przez cały czas?”
Wcześniejsze kwestie · 1
„Ktoś chyba musi o nim wiedzieć. Może istnieje jakaś metoda, by do niego podejść? Nie mam pojęcia... Nigdy nie słyszałem o takim gatunku”.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 2
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Ta sparaliżowana? Czy ten na wybrzeżu? Tak, pewnie coś wiedzą...” – stwierdza, ale bez przekonania.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Przegapiliśmy to – myśli. Przegapiliśmy, cholera, ważny element. Powinniśmy byli... Po chwili jednak porucznik się uspokaja.
„Nigdy nie pomyślałbym, że przeklęta kryptozoologia będzie z tym miała coś wspólnego... No cóż, teraz wiem, że ten stwór tu jest. Znajdziemy go ponownie”.
Odpowiedzi · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Kręci głową. W milczeniu. Na jego twarzy gości mina, jakiej nigdy jeszcze na niej nie widziałeś.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 2
Jak mały chłopiec... Przez moment nie jest w stanie utrzymać emocji w ryzach, kiedy patrzy na zdjęcie.
Wcześniejsze kwestie · 1
„Nie...” – pokazuje ci biały kawałek papieru fotograficznego. Widać na nim barwną tęczę – niebieską, białą, żółtą i brązową jakby malowaną przez dziecko.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Nawet fotograf przyrody nie rozpoznałby tu nic znajomego, a co dopiero ogromnego patyczaka.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Próbowałem” – wyjaśnia. „Ale poruszał się zbyt szybko. I nie udało mi się zamontować właściwie ampułki. I...” – bierze się w garść. „Cholera. Wierzę swoim oczom. To tam było”.
Odpowiedzi · 1
Odpowiedzi · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Jak bardzo nie mrużyłbyś oczu, nie widzisz tu nic, co dałoby się rozpoznać, a co dopiero patyczaka.
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 3
Wcześniejsze kwestie · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
„Nie mam. Trzeba było... To jest też moja wina” – spogląda na drugi brzeg. Kawałek papieru fotograficznego wciąż schnie w jego dłoni, zwisając z niej smętnie przez sekundę.
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 2
- „Wiem. Trzeba było... To jest też moja wina” – spogląda na drugi brzeg. Kawałek papieru fotograficznego wciąż schnie w jego dłoni, zwisając z niej przez sekundę.
- „Nie mam. Trzeba było... To jest też moja wina” – spogląda na drugi brzeg. Kawałek papieru fotograficznego wciąż schnie w jego dłoni, zwisając z niej smętnie przez sekundę.
Wcześniejsze kwestie · 1
Odpowiedzi · 1
Wcześniejsze kwestie · 1
Powstrzymuje w sobie to uczucie. Otrzepuje się i idzie dalej. Ty też powinieneś. Będą jeszcze kolejne szanse.