Funkcjonariusz patrolowa Judit Minot wskazuje na zachód. „Wieś rybacka”. Spogląda na zegarek: „Spotkajmy się za 15 minut. To 10 minut pieszo stąd”.
Psyche
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
612 · Kwestie umiejętności
Funkcjonariusz patrolowa Judit Minot wskazuje na zachód. „Wieś rybacka”. Spogląda na zegarek: „Spotkajmy się za 15 minut. To 10 minut pieszo stąd”.
Tymczasem w przedsionku lazaretu 57. komisariatu, w szafce, leżą schludnie złożone spodnie bojówki i pomarańczowa kurtka bomberka. Na nich zaś – mały blok z frezowanego aluminium zamknięty w skórzanym etui.
Aparat błyskawiczny. Trigat Sunshine Mini. Z lazaretu dobiega jęk niewygody – porucznik przewraca się na bok...
„Musiało mu już naprawdę odbić, że tak wrzeszczy. No nic, przynajmniej żyje...” – ubrana w niebieski mundur funkcjonariuszka Minot marszczy czoło. „Jean, a może coś się stało? I potrzebuje pomocy...”
Kolorowy aparat błyskawiczny, który porucznik trzyma schowany w kieszeni. Z lazaretu dobiega jęk niewygody – porucznik przewraca się na bok...
Trzysta metrów w stronę lądu konsultant specjalny Trant Heidelstam przytyka do ucha zwiniętą w trąbkę dłoń. Funkcjonariusz satelicki Vicquemare kiwa mu z pomostu głową. „Słyszałem to”.
Tymczasem w przedsionku lazaretu 57. komisariatu, w szafce, leżą schludnie złożone spodnie bojówki i czarna kurtka bomberka. Na nich zaś – mały blok z frezowanego aluminium zamknięty w skórzanym etui.
„Musiało mu już naprawdę odbić, że tak wrzeszczy. No nic, przynajmniej żyje...” – ubrana w niebieski mundur funkcjonariuszka Minot marszczy czoło. „Jean, a może coś się stało? I potrzebuje pomocy...”
Trzysta metrów w stronę lądu, na pomoście, konsultant specjalny Trant Heidelstam przytyka do ucha zwiniętą w trąbkę dłoń. Funkcjonariusz satelicki Vicquemare kiwa mu głową. „Słyszałem to”.
„Musiało mu już naprawdę odbić, że tak wrzeszczy. No nic, przynajmniej żyje...” – ubrana w niebieski mundur funkcjonariuszka Minot marszczy czoło. „Jean, a może coś się stało? I potrzebuje pomocy...”
Poczekam. Jestem w trybie czuwania – myśli. Dłonie pocą mu się na urządzeniu.
Znajdziemy go jeszcze raz, stary. Dorwiemy go – myśli młodszy funkcjonariusz Cuno. Jeszcze kiedyś, kurwa, dopadniemy tego straszyka.
Przegapiliśmy to – myśli. Przegapiliśmy, cholera, ważny element. Powinniśmy byli... Po chwili jednak porucznik się uspokaja.
Trzysta metrów w stronę lądu konsultant specjalny Trant Heidelstam przytyka do ucha zwiniętą w trąbkę dłoń. Funkcjonariusz satelicki Vicquemare kiwa mu z pomostu głową. „Słyszałem to”.
Jak źle by nie było, świnio, ciśniemy dalej – myśli posterunkowy Cuno. Działamy. Nic więcej nie zostało.
Rozumiem – wszyscy przechodziliśmy przez podobne rzeczy. Da się to przezwyciężyć.
Posunąłeś się za daleko. I nie zostanie ci to zapomniane.