Średni · Retoryka ≥ 4
„O czym to mówiliśmy” – cóż za radosne określenie.
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
1077 · Kwestie umiejętności
„O czym to mówiliśmy” – cóż za radosne określenie.
Człowieka mający tak żelazne zasady co do kanapki trzeba potraktować wedle słusznych zasad. Czas na politykę.
Za późno. Tatuś rozpoczął już tę podłą walkę. Postaraj się dobrze.
Albo wybierasz opcję faszystowską, albo komunistyczną, albo spierdalaj.
Przykro mi, ale teraz pozostało ci już tylko błagać i mieć nadzieję. Błagaj, jak jeszcze nigdy nie błagałeś.
No dobrze, zrobimy to w ten sposób: dyplomacja albo szantaż. Szantaż jest szybki i skuteczny. Mniejsza szansa, że coś pójdzie nie tak.
Dobrze, René też jest zainteresowany. Czas odbić ulice. Prawicowy populizmie, nadciągamy!
Zmiana planów, nie możesz na to pozwolić! Bardzo ci to utrudni później działanie, możesz nawet przegapić kluczowe informacje.
Co ty, kurwa, bełkoczesz? To ledwo przypomina słowa. Tak czy inaczej... To nie zadziałało.
Nie możesz na to pozwolić. Bardzo ci to utrudni później działanie, możesz nawet przegapić kluczowe informacje.
Chodzi o jakąś materialną rekompensatę. Oczekuje rzeczy. Tylko one mogą naprawić sytuację.
Opieprzył cię dwunastolatek. Taka rada na przyszłość: jeśli chcesz wygrać dyskusję, czekaj na mój znak. Nie szarżuj na oślep.