Wymagający · Retoryka ≥ 6
Czy w takim razie życie nie robi się trudne dlatego, że trwamy dalej?
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
1077 · Kwestie umiejętności
Czy w takim razie życie nie robi się trudne dlatego, że trwamy dalej?
Wciąż jeszcze nie dała się przekonać...
Tak naprawdę nie uważa, żeby było to szczególnie niesamowite.
Nie sposób stwierdzić, czy mówi to z sarkazmem, czy naprawdę tak myśli.
Chce przez to powiedzieć, że próbuje się z tobą spotkać od dwóch dni, ale byłeś zajęty czymś innym.
Mężczyzna wyświadcza ci zawodową uprzejmość. Wie, że nie porozmawiałeś z kierownikiem, o czymkolwiek nie miałbyś z nim porozmawiać.
Uśmiecha się, lecz po chwili dociera do niego, że jego riposta nie była zbyt dobra. Wtedy znów marszczy brwi.
Spytaj go, gdzie jest ciało, zanim zapytasz, czy to on go zabił. To przy niepozornych pytaniach ludzie zdradzają informacje, które możesz wykorzystać potem przy tych bardziej ponurych, nie odwrotnie.
Jest wstrząśnięty. Zacznij się targować, a ustąpi.
A właśnie! Powiedział, że go „powiesili”. Skoro nie mówił, że zrobili to „jacyś ludzie”, to znaczy, że wie, kim „oni” są, prawda?
Nie mówił ci przypadkiem, że jesteś gliniarzem?
Nie mówi tego szczerze. To tylko okrutny żart. Zaraz ci to zresztą powie, tylko poczekaj:
Jak masz się uczyć, jeśli nie wolno ci eksperymentować?
Nie, oczywiście, że nie. Tym razem strzelimy do kogoś innego!
Nie, oczywiście, że nie. Tym razem strzelimy do kogoś innego!
Nie uważa tak naprawdę, że to wyzwanie jest wyjątkowe. Jego zdaniem jest frustrujące, irytujące i trudniejsze, niż myślał.
A co z tym całym koronerem? Nie miał się zająć butami? Czemu z tym nie pomoże?