Trudny · Esprit de corps ≥ 7
Dwie postaci na wiosennym lodzie. Jedna, młoda kobieta, stara się bardzo zignorować drugą – mężczyznę w średnim wieku z niesamowitymi bokobrodami, który podskakuje dziko na zamarzniętej wodzie...
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
612 · Kwestie umiejętności
Dwie postaci na wiosennym lodzie. Jedna, młoda kobieta, stara się bardzo zignorować drugą – mężczyznę w średnim wieku z niesamowitymi bokobrodami, który podskakuje dziko na zamarzniętej wodzie...
Dwie postaci na wiosennym lodzie. Jedna, młoda kobieta, stara się bardzo zignorować drugą – mężczyznę w średnim wieku z napuchniętymi policzkami, który podskakuje dziko na zamarzniętej wodzie...
Trzy postaci na wiosennym lodzie. Jedna, niewysoki mężczyzna, stoi, garbiąc się lekko. Druga, młoda kobieta, stara się bardzo zignorować trzecią – mężczyznę w średnim wieku z napuchniętymi policzkami, który podskakuje dziko na zamarzniętej wodzie...
Dwie postaci na wiosennym lodzie. Jedna, młoda kobieta, stara się bardzo zignorować drugą – mężczyznę w średnim wieku z napuchniętymi policzkami, który krzyczy na nią na całe gardło...
Trzy postaci na wiosennym lodzie. Jedna, niewysoki mężczyzna, stoi, garbiąc się lekko. Druga, młoda kobieta, stara się bardzo zignorować trzecią – mężczyznę w średnim wieku z niesamowitymi bokobrodami, który krzyczy na nią na całe gardło...
Trzy postaci na wiosennym lodzie. Jedna, niewysoki mężczyzna, stoi, garbiąc się lekko. Druga, młoda kobieta, stara się bardzo zignorować trzecią – mężczyznę w średnim wieku z niesamowitymi bokobrodami, który podskakuje dziko na zamarzniętej wodzie...
Dwie postaci na wiosennym lodzie. Jedna, młoda kobieta, stara się bardzo zignorować drugą – mężczyznę w średnim wieku z niesamowitymi bokobrodami, który krzyczy na nią na całe gardło...
Po drugiej stronie zatoki dwie osoby przyglądają się temu widokowi przez lornetkę na monety. „Mój boże” – mówi z zaniepokojeniem jedna z nich. „Daj popatrzeć” – mówi druga.
Naprawdę nie chciałem się do tego uciekać – myśli mężczyzna.
Już raz otrzymałeś ode mnie pomoc. Tym razem odpowiedzialność ciążyła na tobie. Przykro mi.
To była twoja odpowiedzialność. Nie mogę ci teraz pomóc. Przykro mi.
Porucznik dochodzi obecnie do zdrowia. Ale gdzie? Tego nie wiesz.
Ma rację. Nie możesz wiecznie polegać na pomocy Kima.
To po gliniarskiemu: „Nie zaproponowałem, że zapłacę, bo też nie mam pieniędzy”.
Powielanie bzdurnych, międzykomisariatowych stereotypów to nie jego oeuvre. Żałuje, że o tym wspomniał.
Porucznik to funkcjonariusz starej policyjnej szkoły. Skupia się na sprawach materialnych, zewnętrznych.
Nie czuje się w najmniejszym stopniu urażony. Chce tylko, żebyś wiedział, że liczba przydzielanych mu spraw powinna być o wiele większa.
Dziwne, ale nie jest to litość. Nie przyszłoby mu do głowy litować się nad innym funkcjonariuszem. Naprawdę zdaje się sądzić, że rozwiązałeś wiele spraw. Może nawet więcej niż on.