Średni · Zręczne palce ≥ 4
Moment uderzenia jest nieco rozczarowujący – odczucie przytępiła żółta, lateksowa powłoka, w której skrywa się twoja dłoń.
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
474 · Kwestie umiejętności
Moment uderzenia jest nieco rozczarowujący – odczucie przytępiła żółta, lateksowa powłoka, w której skrywa się twoja dłoń.
W momencie uderzenia czujesz, jak wełna twoich bezpalczastych rękawiczek styka się z szorstką brodą mężczyzny. Jego szeroko otwarte oczy wyglądają jak stare, srebrne monety.
W momencie uderzenia przypominasz sobie bójkę między dwoma bezdomnymi, jaką widziałeś kiedyś w bocznej alejce. Czyżbyś odtwarzał w tym momencie tamto zdarzenie? Pasowałyby do niego nawet te śmierdzące rękawiczki bez palców.
Dasz radę. Teorie teoriami, ale to tylko pudełka od zapałek.
Czujesz rozbłysk bólu, kiedy twoja odsłonięta pięść zderza się z dziwnie wystającą kością policzkową młodzieńca. Jego oczy były w tym momencie wielkie niczym stare, srebrne monety.
To wyglądało niemalże, jakby próbowali stworzyć najbardziej niestabilną strukturę, jaką się tylko da...
No tak, pudełka zapałczane! Prawie zapomniałeś o nie spytać. To może być twoja ostatnia szansa...
Jak na gości, którzy tylko zabijali czas, wpatrują się w te pudełka niesamowicie intensywnie.
Może to i prawda w przypadku typowego, fabrycznego TipToppera, ale ty jesteś prawdziwym mechanicznym szurem. Żyjesz po to, żeby oglądać te turbosprężarki w akcji!
To kompletnie nie tak. Myślisz swoimi dłońmi i zawsze tak było.
Coś w tej wieży wydaje ci się dziwnie znajome. Czyżby to ją próbowali odtworzyć studenci za pomocą pudełek zapałczanych?
Sygnały mieszają się coraz bardziej. Wyizolowanie sygnału Łucznika będzie niczym wyplątanie pojedynczego włosa z wielkiego kłębu...
Pozwalasz zniszczonemu kawałowi metalu spaść na ziemię. I tak nie byłeś pewien, czy cokolwiek robił...
Sygnał jest czysty, burza minęła. Po drugiej stronie zbudowanego przez ciebie niewidzialnego mostu słyszysz inny, żywy głos...
Musiała rozłączyć się o kilka sekund wcześniej...
Twój chwyt jest mocny, lecz kontrolowany. Szumy w twoich słuchawkach kierują twoimi rękami w takim samym stopniu, w jakim twoje ręce kierują brązową końską głową. To niemal jakbyś słyszał bezpośrednio przez konia...
Pozwalasz zniszczonemu kawałowi metalu spaść na ziemię. I tak nie byłeś pewien, czy cokolwiek robił...
Jakież zapracowane palce. Każdy mandat napisany ręcznie, wyrwany z bloczka, a następnie przyciskany do metalu, póki się nie przykleił.