Średni · Empatia ≥ 4
Mówi szczerze. Nie sprzeciwiłaby się władzy, nawet tak zapoconej i opuchniętej.
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
1117 · Kwestie umiejętności
Mówi szczerze. Nie sprzeciwiłaby się władzy, nawet tak zapoconej i opuchniętej.
Jak się zdaje, szczerze chce cię przekonać, że nic się nie stało.
Mówi rzeczowym tonem, lecz w jej głosie pobrzmiewa smutek.
Nie znosi cywilizacji. Czuje się przez nią zdradzona.
Ledwo da się to wychwycić, ale chyba jest nieco zirytowany twoją gburowatością. Po chwili jednak odpuszcza. Ma ważniejsze sprawy na głowie.
Po raz pierwszy wyczuwasz w głosie porucznika zmęczenie. Oczywistym jest, że wolałby, żeby zwłok nie było już na drzewie.
Czujesz, jak od porucznika dobiega cię milcząca fala, niczym odległe echo werbla. To aprobata.
Coś skrywa i nie jest to coś dobrego. Tyle na razie wiesz.
Czyżby chciał wzbudzić w tobie poczucie winy z powodu tej dziury? Tak by wynikało z jego tonu.
Nagle wydaje się bardzo podenerwowany. To dla niego ewidentnie delikatny temat.
Powinieneś czuć się winny z powodu tej dziury? Jego westchnienie mówi ci, że tak.
Między tobą a tym gościem wszystko jest w porządku. Jest twoim wielkim fanem. Zagaj do niego.
Może to on jest ogarnięty obsesją na punkcie Sylvie? Tak to brzmi.
To w jego oczach – to odraza. Nawet teraz ostentacyjnie cię ignoruje.
To w jego oczach – to odraza. Nawet teraz ostentacyjnie cię ignoruje. Chyba nie jest twoim fanem.
Czyżby był tobą poirytowany? Kompletnie unika kontaktu wzrokowego. Jakby cię nie było.
Jesteś pewien, że nie wpłynęło to dobrze na jego opinię o tobie.
Nie jest tego wcale taki pewien. Okazuje tylko takt.