Średni · Półmroczność ≥ 4
Zdaje się, że komuś puściły hamulce.
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
581 · Kwestie umiejętności
Zdaje się, że komuś puściły hamulce.
Napięcie w sali osiąga punkt krytyczny.
Nerwowy chichot. Adrenalina leje się strumieniem.
Bardzo dobrze się na to przygotował. Musiał. Żeby trzymać w ryzach strach.
Trudno stwierdzić, czy naprawdę puściły mu nerwy, czy to kolejna z jego sztuczek. Ten człowiek... prawie nigdy jawnie się nie złości.
To dziwne. Nie w miły sposób, no ale dobra.
Szczerze go cieszy, że nie jesteś złowrogim mordercą. I ulżyło mu, rzecz jasna, że jesteś przy tym kompetentny.
O tam, to porucznik. Nie wydaje ci się podejrzane, że zawsze jest obok? Obserwuje cię i słucha?
Obawia się, że dyskusja może doprowadzić do nieporozumień. Jak to często bywa.
I oto stał się Obszczyp*łem. Nic was teraz nie powstrzyma.
Rozkład i śmierć. Wejrzenie w twardą, zimną pestkę istnienia. Gładką niczym kwas w twoim żołądku.
Rozkład i śmierć. Oto i ławeczka, przy której znaleźliście tego mężczyznę. Nawet koło uciechy gnije od środka.
„A spierdalaj, ty dwunożny szkodniku” – zdaje się szeptać jego trzecie oko.