„Tak, postradał zmysły” – odpowiada Tillbrook, nie zdejmując palca ze spustu. „Spokojnie, Émile...” – pociąga spust powoli. Powoli... „Znajdzie je z powrotem”.
Psyche
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
612 · Kwestie umiejętności
„Tak, postradał zmysły” – odpowiada Tillbrook, nie zdejmując palca ze spustu. „Spokojnie, Émile...” – pociąga spust powoli. Powoli... „Znajdzie je z powrotem”.
O cenie 1,5-litrowej butelki Czerwonego Komandosa? Pierwszej linijce przysięgi strażackiej? Pierwiastku kwadratowym z trzech? Nie wiem, co oznacza „coś blisko ciebie”. Zadaj normalne pytanie.
Stojący po lewej jego partner Émile Mollins szepcze: „Słyszałeś, co stało się z Tequila Sunset? W Martinaise?”
Ty też będziesz musiał jakoś z tym sobie poradzić – myśli porucznik. Dlatego nie chciał, żebyś wiedział.
Główny hol przerobionej fabryki jedwabiu – 41. komisariatu – wypełnia terkotanie maszyny do pisania. Chad Tillbrook wciska ENTER. Na zewnątrz funkcjonariusz Elfboy Williams trzaska drzwiami opancerzonego powozu motorowego...
To była podła taktyka, kolego.
Najlepszy funkcjonariusz pięćdziesiątego siódmego rozgląda się po pomieszczeniu, zostawiając rozmowy tobie. Ufa ci. Może wbrew własnemu rozsądkowi, ale jednak ufa.
Tak, oczywiście. To absurdalne. W końcu pamiętałbyś, gdybyście byli, nie? Kto zapomina kolegów z pracy? To niemożliwe.
...jestem? Boże, on nie wie.
No dobra, to ewidentnie mój błąd. Jest strażakiem, pielęgniarzem, łapaczem psów – kimś w tym rodzaju. Nie gliną. Wracaj do swojej policyjnej roboty. Nie będę ci przeszkadzać.
To nie w moim stylu – myśli, patrząc na mężczyznę w okularach. O rany, ale są na niego wściekli. Nie dziwne. On ich po prostu nie poznaje.
Daleko stąd, w mroku prowizorycznej kostnicy na tyłach 41. komisariatu, doktor Nix Gottlieb rozcina zimną, martwą stopę ofiary morderstwa. Żyły są dziwacznie czarne – podejrzewa, że to od neurotoksyny...
Cokolwiek zaplanowałeś, musisz to zrobić pod nieobecność porucznika.
Porucznik zapewne zgodziłby się, że w tej sytuacji należy być dokładnym.
Weź się w garść – myśli. Załatwiaj chociaż te swoje osobiste sprawy, kiedy mnie nie ma.
W moim śnie – myśli – powiedział, że zawiodłem jego dzieci... Spoglądasz na porucznika. A potem z powrotem na nią.