Średni · Dreszcze ≥ 4
Ogarnia ją straszliwe zimno. Wpatruje się w głąb siebie, szczękając zębami.
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
681 · Kwestie umiejętności
Ogarnia ją straszliwe zimno. Wpatruje się w głąb siebie, szczękając zębami.
Czujesz nagle potężne zimno, jakbyś stanął twarzą w twarz z przerażającym wrogiem. Po chwili uczucie to znika; widzisz tylko starzejącą się kobietę.
Po nosie spływa ci kropla potu; dostrzegasz w niej owiniętą całunem nocy Zatokę Martyneską. Na opuszczonym targu rybnym trzy postaci stoją pośród spektakularnej gry świateł. Jedna z nich zmuszona jest patrzeć w trzy puste lufy broni. W tej okolicy nie jest to niezwykły widok.
Po nosie spływa ci kropla potu; dostrzegasz w niej owiniętą całunem nocy Zatokę Martyneską. Na opuszczonym targu rybnym trzy postaci stoją pośród spektakularnej gry świateł. Potężna, hałaśliwa kobieta celuje z pustej broni do pozostałych dwóch osób. Nie chce ich słuchać... ani nawet być usłyszana.
Nad Zatoką Revacholską skowycze wiatr – kaskada zimnego powietrza pędzi splątanymi ulicami miasta.
Nad Zatoką Revacholską skowycze wiatr – kaskada zimnego powietrza pędzi ulicami miasta. Tymi samymi, które pozostawiły ślady na podeszwach twoich zielonych butów z wężowej skóry.
Nie usłyszałeś ani słowa z tego, co mówiła przez ostatnich kilka chwil. Słyszysz tylko...
Wyrzuty sumienia. Parkiet sal lekcyjnych, rzędy drabinek stają się coraz chłodniejsze. Korytarze zieją pustką. Przez tę dziwną emocję przedziera się jakimś sposobem dziewczęcy głos...
Znad wybrzeża nadciąga przenikliwy niczym grad szpilek sztormowy wiatr. Owiewa ceglany budynek, wzniecając gdzieś wśród mozaiki sal lekcyjnych głośny hurgot.
Wysoko nad twoja głową wiatr owiewa kościół swoim pędem. Zimny i mokry od oceanicznej wody rozdwaja się, uderzając w przypominający stępkę łodzi dach. Niczym w tunelu aerodynamicznym uderza w obie jego połowy tak, jak to robił przez ostatnich trzysta czterdzieści lat. Wiatr trzyma się z daleka. I ty też powinieneś.
Czujesz coś jakby elektryczność i maleńki kawałek nicości.
Na Rue de Saint-Ghislaine, zaraz obok kanału, rośnie głóg. W jego gałęzie zaplątana jest szpula magnetycznej taśmy. Powiewa na wietrze niczym brązowa wstążka...
Po plecach przebiega ci dreszcz. Przez chwilę nie jesteś nawet w stanie usłyszeć muzyki.
Głóg na Rue de Saint-Ghislaine. W gałęzie wplątane jest coś brązowego – powiewa na wietrze...