Średni · Dreszcze ≥ 4
Wiatr przywiewa ze zniszczonej galerii nieco śniegu. Otula cię szczelnie zimnym, lśniącym od płatków powietrzem. Powinieneś wrócić niedługo do muralu. Do tego z napisem „Jutro jest zaledwie o szept od ciebie”.
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
681 · Kwestie umiejętności
Wiatr przywiewa ze zniszczonej galerii nieco śniegu. Otula cię szczelnie zimnym, lśniącym od płatków powietrzem. Powinieneś wrócić niedługo do muralu. Do tego z napisem „Jutro jest zaledwie o szept od ciebie”.
Tyle jest ścian w całym Martinaise – zniszczonych przez żywioły, popękanych, z odłażącą farbą...
Delikatne uczucie statycznej elektryczności, jak przed burzą. W środku odbywa się minikonferencja, której tematem jesteś ty.
Czyżby zrobiło się tu zimno? Nagle masz na rękach gęsią skórkę.
Nad zatoką kształtuje się ośrodek niżowy. Zaczyna szarpać gwałtownie za brezent...
Powiew ustał. Wszystko jest nieruchome poza drobinkami unoszącej się z dzbanka z kawą pary.
Zimny wiatr smaga płótno. Z dołu, z oddali, dobiega cię odgłos tłukących o kamienie fal. Czujesz się odsłonięty.
Zimny powiew znad zatoki uderza o ściany Apartamentowca Półwysep. W nieomal zapomnianej części tego będącego właściwie placem budowy miejsca, budynku otoczonego zardzewiałym rusztowaniem i połaciami wyblakłego brezentu, detektyw z MOR-u dyskutuje z parą studentów o zawiłościach skomplikowanej teorii...
Zachowuje się jak kapłan trzymający w rękach jedną ze świętych relikwii swojej wiary. Choć broń dawno już nie działa, jej siła jest dla niego oczywista.
Z jakiegoś powodu dopiero teraz dostrzegasz, że od pół godziny temperatura cały czas spada.
Powietrze owiewa pomieszczenia, które niegdyś były rzędami chronionych przez ściany i dachy mieszkań. Wzdycha, przemykając przez pozostałości sypialń i salonów...
Delikatny szmer. Śnieg dostał ci się chyba jakoś między uszy...
NIE PORZUCAJ MNIE. JESTEM TWOJĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ W RÓWNYM STOPNIU, CO TY MOJĄ.
Wśród przypisów alejek na stronicach miasta, między elektrycznymi przewodami coś krąży – szept – nie jesteś jednak w stanie zrozumieć słów. Jakby były wiadomością przeznaczoną dla kogoś innego...
Delikatny dreszcz w miejscu, gdzie kark łączy się z plecami. Spowodowały go słowa porucznika skierowane do ciebie, ale nie ciebie...
Jesteś heroldem zagłady. Twym brzemieniem jest przemierzać te ponure drogi i głosić swą samotniczą prawdę...
Łagodny szmer. Między twoimi uszami rozpościera się krajobraz z padającym śniegiem...