Średni · Esprit de corps ≥ 4
Ten szlug to dla niego najmilszy moment dnia. Ten mały rulonik.
Przed efektami myśli; mogą obowiązywać inne warunki dialogu.
612 · Kwestie umiejętności
Ten szlug to dla niego najmilszy moment dnia. Ten mały rulonik.
Trudno stwierdzić, co porucznik sądzi o tych historycznie nacechowanych przeprosinach. Jego twarz nie zdradza żadnych emocji.
Stojący za tobą Titus musi teraz do niego celować. Pamiętaj, że masz posiłki. Po prostu przetrwaj...
I porucznik też. I sięgający po broń ludzie za twoimi plecami... Możesz przeżyć. Możesz się z tego wygrzebać.
Porucznik Kitsuragi leży w łóżku i zdrowieje. Bardzo powoli. „Naprawdę wszystko tu już zrobiłeś?” – spytałby. „Zakończyłeś śledztwo?”
Dwóch mężczyzn i kobieta stoją na betonowym placu bezimiennej wioski, patrząc na zbliżającą się do lądu małą, żółtą łódź. Morze jest spokojne.
Zajmuj się, proszę, higieną osobistą w czasie wolnym.
Kurtkę złodzieja fur? Czujesz dziwną więź z tym kierowcą. Może pochodzi z jakiejś dzielnicy złodziei fur i lubi białoniebieskie barwy wyścigowe? Jak jakiś policjant.
Przełożonym? Ale przecież nie ma go w łańcuchu dowodzenia...
„Pewnie przez rodzinne powiązania. Jego teść pracuje w Biurze Standardów i Najlepszych Praktyk” – powiedziawszy to, kobieta wychodzi, niosąc pod pachą szarą teczkę.
„Pamiętasz tego tam Ace'a Ulsterberga?” – pyta rudowłosy funkcjonariusz. Opiera się o futrynę, zaś jego łysy towarzysz pochyla się nad otwartą szufladą z dokumentami...
W tym momencie funkcjonariuszka wtrąca się w rozmowę: „Zdaje się, że należy do grupy ochroniarzy pewnego biurokraty”. „Nie wierzę, kurwa!” – krzyczy z zaskoczeniem rudzielec. „Jak mu się to udało?”
„Nie wiem. Nagle po prostu mi wpadł do głowy”. W tym momencie do pokoju zagląda funkcjonariuszka. „Khm, przepraszam, Chester” – rzuca. „Gdzie jest teraz stary Ace?” – pyta łysy mężczyzna.
Porucznik jest doskonale wyszkolony w sztuce przyjmowania odpowiedniej pozy przy przełożonych.
„Tego gościa, co go zapuszkowali za próbę aresztowania dyplomaty?” – pyta łysol. „No, w gruncie rzeczy to zamknęli go za to, że był nawalony na służbie. Ale owszem, fakt, że próbował przy okazji aresztować ambasadora Gottwaldu, na pewno nie pomógł...”
Uspokój się. I to już! Ten człowiek ma immunitet dyplomatyczny. Oskarżanie go o przestępstwo, którego nie popełnił, niczemu nie służy.
Trzeba było wysłuchać ostrzeżenia własnego partnera. Teraz jest już za późno.
Łysy mruży oczy, wpatrując się w dokument, po czym chowa go do szuflady i pociąga za drugą, która otwiera się ze zgrzytem. Odwraca się do stojącego w drzwiach rudego. „A co tak sobie go nagle przypomniałeś?”